Adwent to oczekiwanie na Narodziny Boga. To czas rekolekcji, poprzez które usiłujemy się jak najlepiej się przygotować na Jego przyjście. To także dobra okazja, by zacząć spisywać swoje przemyślenia, swoją wędrówkę do Boga, przygotowanie na spotkanie z Nim. Mam nadzieję, że starczy mi do tego cierpliwości ;-)
poniedziałek, 29 listopada 2010
"Oto Pan Bóg przychodzi z mocą"
Nie wolno łapać wielu srok za jeden ogon. Kto lata między rekolekcjami, ten niewiele zyska. Trzeba mierzyć swoje siły na zamiary. Do takich wniosków doszłam ostatnio. Wiele jest ofert rekolekcji, bardzo interesujących, ale gdyby człowiek chciał wszystko przerobić, to by nic innego nie robił, a są jeszcze przecież inne zadania do wykonania. No i te rekolekcje, których temat jest w tytule, są właśnie takim przykładem - czymś, z czego zrezygnowałam, starając się zachować umiar we wszystkim.
"Brzytwą po schematach" - obraz Boga jako Tropiciela
Dzień pierwszy (28 listopad): http://www.facebook.com/notes/brzytwa-po-schematach-prawdopodobnie-pierwsze-rekolekcje-na-fb/dzien-1-bog-tropiciel/110466059024024
Ciekawa teza... Po tym wszystkim, co w minionym roku przeszłam i tych głupotach, jakie niestety popełniłam, wydawało mi się że Pan Bóg już mnie nie chce, i że nie mam prawa nazywać się Jego dzieckiem. Że drzwi do nieba są już zamknięte. Myśl tę podświadomie zepchnęłam w głąb pamięci, gdzieś bardzo głęboko... Właściwie to uświadomiłam to sobie dopiero przy odprawianiu pierwszego dnia Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym (28 sierpień br.).
Nie wiem skąd wyniosłam ten obraz Boga jako Tropiciela, bo moja rodzina nigdy nie była religijna, rodzice nie mówili mi o Bogu. Ale zawsze po spowiedzi odchodziłam z postanowieniem, że odtąd będzie OK, że już będę mieć wszystko pod kontrolą, że odtąd będę doskonała... Zawsze do spowiedzi szłam z lękiem, że znowu zawiodłam... I tak naprawdę dopiero teraz odkrywam Boga jako kogoś, kto jest bardzo blisko mnie, Boga, który jest Miłością...
niedziela, 28 listopada 2010
"Brzytwą po schematach"
Wstęp z 27 listopada (http://www.facebook.com/notes/brzytwa-po-schematach-prawdopodobnie-pierwsze-rekolekcje-na-fb/bog-naszych-przodkow/11021580238):
Każdy z nas nosi w sobie jakiś schemat Boga. Nie jestem tutaj wyjątkiem. Gdyby mój pierwotny obraz Boga był tym prawdziwym i ukazywał jaki On jest w istocie, to uchowaj nas Panie Boże przed samym sobą :-) Ale ten obraz ewoluował i nadal ewoluuje. I bardzo dobrze, że ulega zmianom, bo za każdym razem jest to zmiana na lepsze - tak jakby Pan Bóg oczyszczał pewne aspekty mojego życia, bym miała szansę zobaczyć jaki On jest naprawdę.
Mam wrażenie, że jestem w drodze, że ten czas Adwentu będzie fascynującą przygodą, która doprowadzi mnie do spotkania z Nim...
Te rekolekcje są dosyć niezwykle prowadzone, w niekonwencjonalny sposób ujmują pewne sprawy (w tym pozytywnym znaczeniu :-)), ale jak dla mnie rozważania są zbyt nasycone treściami filozoficzno - teologiczno - psychologicznymi, przez co trudno mi (jako osobie, która nie jest ani po filozofii, ani po teologii, ani tym bardziej po psychologii) załapać o co w nich chodzi. Ale to dopiero początek, potem pewnie będzie lepiej :-)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)